środa, 30 września 2026

Day ut ia pobrusa, czyli tajemnice Henrykowa...




Day ut ia pobrusa, a ti poziwai,
czytane Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj 

te słowa, pierwsze, jakie zapisano w języku polskim zna chyba każdy, kto skończył choć podstawówkę ;) Skierował je ponoć mąż do żony, ciężko pracującej przy żarnach, a znaczyć miały "daj, niech ja pomielę, a ty odpoczywaj", a zapisał w  Księdze Henrykowskiej, czyli łacińskojęzycznej kronice opactwa cystersów w Henrykowie w roku 1270 tamtejszy mnich. 
Ponieważ mielenie ziarna było uważane za pracę niegodną mężczyzny, mąż ów został nazwany przez sąsiadów Brukałą (zbrukanym), a przezwisko to dało także nazwę całej miejscowości (Brukalice).

Zdanie jest tak słynne, że przy wjeździe do Henrykowa postawiono mu pomnik, oczywista oczywistość 😉

I wszystko byłoby cacy, gdyby nie to, że równie dobrze mogły te słowa należeć do języka czeskiego lub śląskiego, albowiem bo, mąż (rycerz Boguchwał) był z pochodzenia Czechem a żona Ślązaczką...  Tu posłużę się opinią prof. Miodka, przywołaną przez współczesnego językoznawcę, Artura Czesaka,

"To najstarsze polskie zdanie jest kwintesencją dziejów Śląska. Znalazło się w „Księdze założenia klasztoru świętej Marii Dziewicy w Henrykowie”, zwanej „Księgą henrykowską”, kronice cystersów spisanej po łacinie przez niemieckiego opata. Co ważne, najstarsze zawarte w niej polskie zdanie wypowiada Czech Boguchwał, zwany Brukałą, do swojej żony Polki, Ślązaczki".

Sam A. Czesak z tą opinią polemizuje w swoim tekście  przywołując opinie innych językoznawców, nie tak znowu łaskawych dla polskości słynnego zdania, a nawet  sugeruje rozpatrzenie go w w mniej poważnym kontekście:

"A może, jak powiedział Kazimierz Kutz podczas jednego z konkursów Po naszymu, czyli po śląsku, słynne owo zdanie jest metaforą erotyczną, a przynajmniej było jakimś dwuznacznikiem?" odsyłam do źródła, czyta się 😉

Księgę można zobaczyć w opactwie, oczywiście nie w oryginale, bo ten jest zabezpieczony w Muzeum Archidiecezjalnym we Wrocławiu, tu mamy jej faksymile.




Ma księga swój pomnik, przecież:)


cdn;


7 komentarzy:

  1. Ile mądrych głów, tyle zdań. Najważniejsze, że jedno zdanie rozpaliło dyskusję i pomniki nawet powstały, a podróże kształcą, czego dowodzą Twoje kolejne wpisy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jotko 😊 kształcą, choć czasem zaskakująco, bo przy tej okazji na stronie Czesaka znalazłam zabawny artykuł na temat odmiany cudzysłowu - autor tłumaczy, dlaczego nie odmieniamy go jak d.py, polecam :)

      Usuń
  2. Niby jedno zdanie znane ze szkoły, a kryje tyle historii i nieoczywistych interpretacji! 😊 Najbardziej ujmuje mnie w nim to zwyczajne „odpocznij, ja cię zastąpię” — niezależnie od językowych sporów. Aż chce się zajrzeć do Henrykowa i poznać kolejne tajemnice. Czekam na ciąg dalszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że cie rozczaruję, nie będzie innych tajemnic, już tylko zdjęcia:) Opactwo można zwiedzać i pewnie tam coś ciekawego od przewodnika usłyszeć, ale nie zmieściłam się w godzinach, więc tylko spacer zaliczyłam.

      Usuń
  3. Potrafisz wyszperać ciekawe historie może i znane, ale raczej powierzchownie. Z przyjemnością obejrzałam i przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, żeby nie było nudno, czasem się udaje ;)

      Usuń
  4. Czasem? No, proszę Cię…👏👏👏

    OdpowiedzUsuń

Ostatnio pisuję dość nieregularnie, ale to nie znaczy, że nie zaglądam do Was:)