.jpg)
Day ut ia pobrusa, a ti poziwai, czytane Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj
te słowa, pierwsze, jakie zapisano w języku polskim zna chyba każdy, kto skończył choć podstawówkę ;) Skierował je ponoć mąż do żony, ciężko pracującej przy żarnach, a znaczyć miały "daj, niech ja pomielę, a ty odpoczywaj", a zapisał w Księdze Henrykowskiej, czyli łacińskojęzycznej kronice opactwa cystersów w Henrykowie w roku 1270 tamtejszy mnich.
Ponieważ mielenie ziarna było uważane za pracę niegodną mężczyzny, mąż ów został nazwany przez sąsiadów Brukałą (zbrukanym), a przezwisko to dało także nazwę całej miejscowości (Brukalice).
Zdanie jest tak słynne, że przy wjeździe do Henrykowa postawiono mu pomnik, oczywista oczywistość 😉
.jpg)
I wszystko byłoby cacy, gdyby nie to, że równie dobrze mogły te słowa należeć do języka czeskiego lub śląskiego, albowiem bo, mąż (rycerz Boguchwał) był z pochodzenia Czechem a żona Ślązaczką... Tu posłużę się opinią prof. Miodka, przywołaną przez współczesnego językoznawcę, Artura Czesaka,
"To najstarsze polskie zdanie jest kwintesencją dziejów Śląska. Znalazło się w „Księdze założenia klasztoru świętej Marii Dziewicy w Henrykowie”, zwanej „Księgą henrykowską”, kronice cystersów spisanej po łacinie przez niemieckiego opata. Co ważne, najstarsze zawarte w niej polskie zdanie wypowiada Czech Boguchwał, zwany Brukałą, do swojej żony Polki, Ślązaczki".
Sam A. Czesak z tą opinią polemizuje w swoim tekście przywołując opinie innych językoznawców, nie tak znowu łaskawych dla polskości słynnego zdania, a nawet sugeruje rozpatrzenie go w w mniej poważnym kontekście:
"A może, jak powiedział Kazimierz Kutz podczas jednego z konkursów Po naszymu, czyli po śląsku, słynne owo zdanie jest metaforą erotyczną, a przynajmniej było jakimś dwuznacznikiem?" odsyłam do
źródła, czyta się 😉
Księgę można zobaczyć w opactwie, oczywiście nie w oryginale, bo ten jest zabezpieczony w Muzeum Archidiecezjalnym we Wrocławiu, tu mamy jej faksymile.
Ma księga swój pomnik, przecież:)
cdn;