Gdybym miała powiedzieć, co w krajobrazie lubię najbardziej, to, wychodząc z poziomu zero, byłyby to najpierw drzewa (pojedyncze lub w szpalerze), a potem góry, a patrząc z wysokości drona - rzeki i to co na nich, czyli mosty i jazy.
Potem dopiero architektura, miasta i wsie, etc. Osobną kategorią jest fotografia uliczna; gdybym mogła, siedziałabym z aparatem gdzieś z boku i robiła zdjęcia ludziom, no, ale umówmy się...
Pierwszy raz o dronie pomyślałam, patrząc z drogi na stojącą poniżej w dolinie dawną cerkiew w Chyrowej, jakby to było móc zobaczyć ją z bliska, z góry. Sześć lat temu. Wydawało mi się to mrzonką bardziej niż pomysłem, człowiek sam siebie nie zna, jak widać 😉
...
Zacznijmy od mostów.
Zacznijmy od mostów.
.jpg)