Od jakiegoś czasu przymierzam się do powrotu na blog.
Idzie mi to niespieszno, raz czuję przypływ chęci, energii, raz ich odpływ, tak falowo, nie ukrywam, że towarzyszy temu też obawa, czy to się uda...
Równocześnie z mniejszą lub większą regularnością wrzucam coś na fejsbuka (co zapewne widać i tutaj, w podglądzie), ale nie daje mi to specjalnej przyjemności, raczej wynika z przyzwyczajenia, potrzeby zrobienia czegoś ze zdjęciami, których co prawda robię zdecydowanie mniej niż kiedyś, ale jednak wciąż. No i tak bez większego, nazwijmy to, entuzjazmu, wszystko już wszyscy opisali, pokazali, wytłumaczyli, człowiek ma poczucie wtórności....
FB rządzi się też swoimi prawami, czy raczej algorytmami, które dla takich jak ja niszowców nie są zbyt przyjazne. Innymi słowy - nie jesteś tam u siebie. Co prawda historia pokazuje, że i na blogu jest się u kogoś i czasem trzeba się zwijać, ale jednak bardziej tu domowo niż na fb, nie ma zagrożenia, że algorytm zablokuje zdjęcie, na którym jest krowa, bo sztucznej inteligencji nie spodobały się jej wymiona 😁
......
Równocześnie z mniejszą lub większą regularnością wrzucam coś na fejsbuka (co zapewne widać i tutaj, w podglądzie), ale nie daje mi to specjalnej przyjemności, raczej wynika z przyzwyczajenia, potrzeby zrobienia czegoś ze zdjęciami, których co prawda robię zdecydowanie mniej niż kiedyś, ale jednak wciąż. No i tak bez większego, nazwijmy to, entuzjazmu, wszystko już wszyscy opisali, pokazali, wytłumaczyli, człowiek ma poczucie wtórności....
FB rządzi się też swoimi prawami, czy raczej algorytmami, które dla takich jak ja niszowców nie są zbyt przyjazne. Innymi słowy - nie jesteś tam u siebie. Co prawda historia pokazuje, że i na blogu jest się u kogoś i czasem trzeba się zwijać, ale jednak bardziej tu domowo niż na fb, nie ma zagrożenia, że algorytm zablokuje zdjęcie, na którym jest krowa, bo sztucznej inteligencji nie spodobały się jej wymiona 😁
......
Przez te dwa lata od ostatniego posta byłam w kilku miejscach, które chciałabym pokazać, też z innej perspektywy, czyli (wreszcie!) z góry. Uczę się latać dopiero i choć kusi filmowanie, to wiem, że filmowca ze mnie nie będzie, widzę świat obrazkami, a te z góry urzekają i czuję się znów niemal tak, jak te dwadzieścia kilka lat temu, kiedy zaczynałam swoja przygodę z fotoblogowaniem - chce mi się, po prostu mi się chce. Co prawda jest tu trochę nowych wyzwań, jak różnego rodzaju ograniczenia strefowe, czy zwyczajnie pogodowe, ale co tam, furda z tym i tak dalej... Zatem, może się jednak uda?
Zapraszam serdecznie 😊
Zagórze Śląskie
Zamek w Bolkowie
i Rynek tamże
i Rynek tamże
Krzyż Milenijny w Dobromierzu
a poniżej okolice Wrocławia z mostem,
po którym można jeździć, ale już chodzić nie 😉
po którym można jeździć, ale już chodzić nie 😉
cdn;
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

Bardzo dobrze że wróciłaś!!! Domyślałam się że w tzw międzyczasie podróżowałaś.
OdpowiedzUsuńA zdjęcia Twoje jak zwykle bardzo dobre :-)
Dzięki:)
UsuńO, świat z góry, bardzo lubię nawet taki program!
OdpowiedzUsuńTo i cóż, ze wszyscy wszystko opisali?
Każdy zwraca uwagę na inne detale, inaczej opisuje wrażenia, innych miewa czytelników.
Witaj ponownie:-)
To prawda, ilu nas, tyle spojrzeń 😊
UsuńDobrze znowu Cię tu widzieć. Może nie blogowałaś ale widzę, że pojawiła się u Ciebie nowa pasja. Świat z góry zawsze wygląda inaczej dlatego tak bardzo lubimy wspinać się na różnego rodzaju wieże czy szczyty. Chętnie obejrzę kolejne relacje. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńŚwiat z góry i pod różnymi kątami jest fascynujący, mam nadzieje, że uda mi się to pokazac:)
UsuńA jak to jest z tymi dronami? Bo pamiętam, że jakoś na samym początku, gdy się pojawiły, czytałam o konieczności zgłaszania gdzieś każdego lotu i tym podobne hocki-klocki...
OdpowiedzUsuńTak, zgłasza się w aplikacji w telefonie, czasem trafia się w obszar, na którym latać nie można, a czasem trzeba poprosić o pozwolenie.
UsuńDobrze Cię tutaj widzieć i bardzo się cieszę, że jednak zdecydowałaś się na kupno drona. A wiesz, że jakiś czas temu czytałam sobie mój wpis o chorwackich kadrach z drona właśnie i nasze komentarze dotyczące Twoich dronowych planów. Widzę, że nie dość, że doszły do skutku to jeszcze świetnie sobie radzisz. Brawo, jestem z Ciebie dumna i mam nadzieję na Twoją długą tu obecność. Serdeczności!
OdpowiedzUsuńPotrafisz wesprzeć 🙂 dzięki, mam nadzieję, że to pójdzie w dobrym kierunku. Powiem ci, że największym problemem okazuje się... pogoda; co sobie naładuję baterie, to albo pada, albo wieje tak, że nie polatasz. A latalabym najchętniej cały czas, świat z góry jest fascynujący. Idę poczytać nasza rozmowę 😁
UsuńWiele z nas ma takie okresy milczenia blogowego, ja też, potem przeglądam wpisy, które opowiadają moje historie i żal mi się robi,że tyle przemilczałam i wiele zdarzeń ucieklo mojej pamięci więc wracam chociaż nie wiem na jak dlugo, więc wróć a potem się zobaczy...pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńBardzo dobrze to ujęłaś, dziękuję:) Zdarzały mi się już przerwy wcześniej, ale nigdy tak długo, jak ostatnio. Mam nadzieję, że teraz uda mi się wrócić do blogowania, bo bardzo mi tego brakowało. Pozdrawiam j zapraszam 🙂
UsuńDobrze, że wróciłaś. Rozumiem doskonale, że czasem przychodzą takie chwile, iż real bierze górę i trudno się zmobilizować do pisania. U mnie tak ostatnio się dzieje, lecz już się staram wziąć w garść. Serdeczności posyłam 🙋
OdpowiedzUsuńJak widzisz, opornie mi to szło, ale jestem i miejmy nadzieję, że na dłużej 😉 trzymam kciuki i za ciebie 😊
UsuńCześć, to ja, Elżbieta -Sukienka w kropki, czy mnie pamiętasz? Ja często Cię wspominam a tu proszę odnalazłam po długiej przerwie BBM a teraz u niej Ciebie.To duża radość bo myślałam że całkiem zrezygnowałaś na rzecz Fb gdzie nie mam konta. Ja też miałam bardzo długą przerwę prawie sześciu lat ale cały czas myślałam o powrocie, aż przeszedł dzień i trzy lata temu znowu zaczęłam pisać. Mam zamiar kontynuować chociaż niedawno musiałam przerwać z przyczyn niezależnych (remont). Widzę że idziesz z duchem czasu i używasz drona, świetnie, to daje wiele możliwości. Co do reszty i prywatności z tego co wiem ludzie w masie stanowią część pejzażu miejskiego chyba że ktoś jest wyraźnie rozpoznawalny a do tego w sytuacji dla niego niekorzystnej. Serdecznie pozdrawiam i liczę na to że nie znikniesz! Chętnie będę do Ciebie zaglądać a oczywiście zapraszam do mnie 🙂🌞
OdpowiedzUsuńDOczywiscie, że pamietam 😊 i dziękuję i cieszę się sie, że jesteś. Rzeczywiście, od kilku lat funkcjonuję na fb, początkowo równolegle do bloga, z czasem zaczęłam tam bardziej się udzielać niż tutaj. Ale fb to inna bajka, tu czuję się swobodniej, u siebie, tyle że jak to ja, wpadłam w dłuższy dołek i zrobiła się z tego ponad dwuletnia przerwa. Tam miałam namiastkę blogowania, ale nie było tej wspólnoty blogerów ;) Poczułam potrzebę powrotu. Zapraszam i idę do ciebie poczytać 😊
OdpowiedzUsuńOoo, jaka dobra wiadomość. :-)
OdpowiedzUsuńTo się okaże 😉
Usuń